wtorek, 14 listopada 2017

Boho

Postanowiłam ostatnio wykończyć prace, które na to czekały. Z całych dwóch projektów skończyłam jeden, ponieważ na drugi zabrakło mi materiałów. Piszę to, żebyście wiedzieli, że będzie mnie tu troszkę więcej.
Dziś o komplecie, który nie jest żadnym z tych projektów. Powstał w międzyczasie z potrzeby stworzenia czegoś na już. Wykombinowałam go z materiałów, które miałam na stanie. Styl boho kręcił się po mojej głowie jakiś czas.
Myślałam, że wszystko będzie prostsze. Najpierw zrobiłam bransoletkę. Dwie części tkane na krośnie i dwie nitki nawleczonych koralików- poszło łatwo :) Następnie koczyki. Też proste- któż by nie potrafił nawlec koralików na szpilki i doczepić do łańcuszka? Sprawa niezbyt skomplikowana, ale wymagająca cierpliwości. I na koniec pokusiłam się na naszyjnik. Wszystko pięknie, gdyby nie malutka ilość koralików, które pozostały po bransoletce i koczykach. Jak się nie ma co się lubi, to się kombinuje.
Przedstawiam komplet boho :)
Naszyjnik.








Kolczyki.






Bransoletka.










Jeszcze zdjęcie na człowieku. Specjalnie odkopałam w szafie letnią sukienkę i bluzkę. Zdecydowanie lepiej wyglądałby na opalonej skórze, ale na to trzeba poczekać :)






Pozdrawiam Sztokrotka :)

4 komentarze:

  1. Boho klimaty są super, a na Tobie wyglądają świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Magia fotografii jest wielka. Jestem w 5 m-c ciąży i brzuch mam jak beczka, a wcale nie widać ;) naszyjnika wcale nie czuć na szyi, a ostatnio wszystko mnie dusi :)

      Usuń
  2. No i czad! W prostocie drzemie siła. Bardzo mi się podoba 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Prostota czasem daje lepszy efekt wow niż nie wiadomo co :) wróciłam do żywych między innymi po Twoim poście :)

      Usuń